Poruszyła mnie całkowicie pewna piosenka zasłyszana w polskim serialu...
z tego co widzę - wchodząc setny, a może już tysięczny raz na you tube nie tylko mnie...
Mocny głos i niesamowite, proste ale uderzające w środek duszy słowa..
I żałuję tylko, że takich utworów nie słyszymy w radio...
Może któraś z Was poczuje takie same ciarki na ciele wsłuchując się w tekst tej piosenki,
życzę Wam tego...
A teraz do sedna, ostatnio zostałam wywołana do tablicy przez Miłkę, prosząc o informację, jak dbać i czyścić moje plecionkowe "cuda wianki" :)
Więc już piszę, wszystkie swoje plecionki lakieruję farbą akrylową,
jak zapewnia producent: " Nowoczesna receptura, wykorzystująca najnowsze osiągnięcia inżynierii
chemicznej, oparta na specjalnie wyselekcjonowanych komponentach
sprawia, że lakier pozbawiony jest szkodliwych substancji chemicznych,
dzięki temu przyjazny jest nawet dla osób szczególnie wrażliwych. (...) łączy w sobie jakość i ekologię. Dzięki temu może być bez obaw
stosowany w pokojach dziecięcych i przedszkolach. Lakier jest niezwykle
trwały i odporny na ścieranie, zarysowania, uszkodzenia mechaniczne
oraz działanie wody, środków myjących i alkoholi przy zachowaniu
optymalnej elastyczności"
Sama "czyszczę" papierkowe wyroby wilgotną, bawełnianą ścierką, szczerze przyznam, że nie zdarzyło mi się usuwać z nich nic innego jak kurz więc żadne detergenty nie były potrzebne.
Musimy jednak pamiętać, że to tylko papier,
więc przy nadmiernej ilości wody plecionki mogą ulec zniszczeni.
Miłka wspominała, że kosz przetrwał zalaną łazienkę - tym bardziej się cieszę, Produkty lakieruję kilkakrotnie, aby osiągnąć ładny połysk, myślę, że to dodatkowa ochrona przed wilgocią.
Na koniec kilka zdjęć dekoracyjnych literek, nie jest to ich miejsce docelowe,